wtorek, 10 lutego 2015

NIE POLECAM chipsów z mikrofalówki

Tak.. przeglądałam sobie różne blogi i standardowo odkryłam znów nowy pomysł mikrofalówkowy..
A mikrofalówka to chyba mój ulubiony sprzęt, bo robię w niej nawet herbatę (ostatnio już bardzo rzadko).
Ciasto z mikrofalówki też już wypróbowane, choć cudowne nie było to ciastem nazwać można.
A chipsy lubię choć nigdy nie próbowałam robić w domu. I nie chciałam, ale tata pomyślał, że spróbuje i pociął sobie ziemniaka na tarce (tak jak na mizerie) i wsadził na ok 6 min do mikrofali. I wyszły mu gotowane ziemniaki.

Ja postanowiłam być trochę mądrzejsza.., pokroiłam ziemniaka w robocie na ok 2 mm plasterki i chciałam wypróbować 2 opcje:
1. Ułożyć ziemniaki na specjalnym stojaku do mikrofalówki
2. Poukładać na papierze wyłożonym papierem toaletowym (takie zastępstwo ręcznika pap. ;p)
Tak więc oczywiście stojak tylko do użycia w funkcji "grill".. po 4:30 min. ziemniaki nadal surowe.
Na papierze po 5 min nawet prawie chipsy tylko sie przykleiły do papieru. Ale choć ze drugim razem już je osuszyłam papierem, ułożyłam na innym talerzu.. to wyszły totalnie przyklejone i bardziej surowe.
Pomijając to że docelowo i tak nie wyszły to sądzę, że chipsów w mikrofalówce robić po prostu się nie opłaca. Mój znajomy robi jakoś na oleju, może prościej ;)