wtorek, 24 listopada 2015

Ciasteczka imbirowe od Ciastkożerców



Dostaję powiadomienia chyba o wszystkich wpisach na stronie Ciastkożercy
i z niektórymi przepisami stamtąd mogliście się tu spotkać.

Tym razem moją uwagę przykuły Ciasteczka Imbirowe, bo imbir mam, ale nie używam ;)
Zapraszam oczywiście na oryginalną stronę z przepisem
Znajdziecie tam przepiękne, już trochę świąteczne zdjęcia owych ciasteczek 
i możecie pochwalić się fotką w komentarzu.


Takich perypetii nie miałam chyba z żadnymi ciastkami ;p
Pierwszy raz rozwałkowywałam ciasto bez podsypki z mąki a na papierze do pieczenia.
Na początku przesuwało mi się czy zaginało, ale potem już jakoś poszło. I to nawet fajny sposób ;)
Dodatkowo z grubego ciasta kratkę, która miała być taka efektowna, zaplata się strasznie długo.
A przerabiać na cieńsze mi się nie chciało, bo.. urwała się rączka od wałka.
No chociaż tyle że nic się nie popaliło i ciasteczka wyszły smaczne :)


Składniki: (wyszło mi 37 ciastek)
  • 400 g mąki
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 3/4 kostki masła/margaryny
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1,5? łyżeczki mielonego imbiru (piekłam z 1 i ledwo go czuć)

Masło należy wyciągnąć wcześniej żeby zmiękło i pokroić w kosteczki. Suche składniki wsypujemy do miski. Dodajemy masło i jajka. Zagniatamy ciasto do uzyskania gładkiej masy. Ciasto rozwałkowujemy na grubość kilku milimetrów.
Ślicznie prezentują się ciastka w plecioną kratkę, ale wykonanie jest dość czasochłonne.  Rozwałkowane ciasto należy pociąć na paski o szerokości ok. 1 cm i poprzekładać góra-dół. Kolejną warstwę zaczynamy oczywiście odwrotnie. Całość lekko wałkujemy, żeby warstwy dobrze się skleiły, ale nie za mocno bo zaniknie nam wzorek i wycinamy ciasteczka. 
Wycięte ciasteczka układamy na papierze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika w 180 stopni, na 110-15 min, aż będą rumiane.



 (cóż za starożytny, precyzyjny sprzęt używam ;p)









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz