Ostatnio mam dużo wolnego czasu przez wolne na uczelni z powodu koronawirusa.
Ogranicza się wyjścia do sklepu, więc ciężej magazynować świeże pieczywo.
Robię własny zakwas, ale jeszcze nie mam sprawdzonych przepisów.
Z pomocą przychodzą suche drożdże, bardzo się polubiliśmy ;)
Nie psują się a piecze się nawet szybciej.
Chlebek piekłam już 3 razy i jak dla mnie wychodzi pyszny.
Znika tak szybko, że kończymy go w drugi dzień.
W kolejne dni zsycha się od skórki wgłąb i lepiej znaleźć mu inne zastosowanie niż kanapki.
Można pociąć go w kostkę i podsuszyć a potem zużyć do zupy.
